Najgłębsza depresja świata

Najgłębsza depresja świata

708
0
UDOSTĘPNIJ

Morze Martwe

Do tego, by leżeć na wodzie i czytać gazetę, nie potrzeba dmuchanego materaca. Morze Martwe jest tak słone, że bez trudu unosi na powierzchni nawet największych topielców. Zawartość w wodzie i powietrzu wielu minerałów powoduje, że od dziesięcioleci przybywają w jego okolicę po urodę i zdrowie turyści z całego świata.

Nad taflą wody unosi się lekka mgiełka. To skutek parowania. Panuje tu zupełna cisza – nie ma wiatru, ani fal, które zawsze towarzyszą morskim zbiornikom.

Morze Martwe nie jest w rzeczywistości żadnym morzem, tylko śródlądowym jeziorem usytuowanym w najniższym punkcie na Ziemi. Położone jest na 400 metrach poniżej poziomu morza, a w najgłębszym miejscu jego dno obniża się o kolejne 400 metrów. Morze Martwe jest także najbardziej zasolonym zbiornikiem wodnym, wielokrotnie bardziej niż Morze Śródziemne, Pacyfik czy Atlantyk. Ma ono taką wyporność, że człowiek zachowuje się w nim jak korek.

Morze Martwe

Nie należy absolutnie wchodzić do wody, gdy na ciele są jakieś choćby niewielkie ranki. Możemy bowiem odczuć, na czym polegały średniowieczne tortury polegające na posypywaniu otwartych ran solą…

Mimo wszystko kąpiel w Morzu Martwym to niezapomniana przygoda, o której potem długo się opowiada. Zdjęcia reklamujące ten teren pokazują turystów leżących na powierzchni i czytających gazetę czy przewodniki. Okazuje się, że czytanie w tej pozycji jest i łatwe i przyjemne. Na plaży, przy której znajdują się prysznice z ciepłą i słodką wodą konieczne jest przepłukanie ciała po kąpieli.

Morze Martwe, po hebrajsku Yam HaMelah (morze soli) ma około 65 km długości i do 18 km szerokości. Poziom wód co roku obniża się mniej więcej o metr. Kiedyś było ono kilkakrotnie większe, a zmiany poziomu wody były zależne wyłącznie od opadów. Naturalną równowagę zakłóciło dopiero stworzenie przez Izrael systemu nawadniającego zasilanego przez rzekę Jordan. Za przykładem Izraela poszła Jordania, która zrealizowała podobny projekt na rzece Yarmuk. Obydwa przedsięwzięcia pozbawiają Morze Martwe 600 mln metrów sześciennych wody rocznie, co doprowadziło do niemal całkowitego wyschnięcia południowego basenu i skrócenie zbiornika o ponad 25 km.

Chociaż rzeka Jordan oraz wiele źródeł i strumieni codziennie doprowadzają do zbiornika jeszcze ok. 4 mln ton słodkiej wody, to parowanie w palącym słońcu (latem temperatury osiągają tu do 55 stopni C.) powoduje, że nigdy nie dochodzi do rozcieńczenia gęstej słonej wody. Prawie jedna czwarta jej to substancje rozpuszczone, głównie sól kuchenna, jak również chlorek magnezu, związki potasu, wapnia.

W średniowieczu wierzono, że ptaki nie przelatują nam Morzem Martwym, ponieważ powietrze nad jeziorem jest pełne trujących oparów. Prawdziwym powodem ich nieobecności tutaj jest brak pokarmu. Trudno wyobrazić sobie jakąkolwiek rybę żyjącą w środowisku, w którym zamiast wodnych roślin wyrastają solne słupy. Kto jednak sądzi, że w wodzie tej nie ma żadnego życia, ten się myli. Naukowcy odkryli tu 11 gatunków bakterii, którym służy słone środowisko.

Powodem tak wielkiej popularności Morza Martwego są korzystne właściwości wody i powietrza wokół. Woda zawiera 20 razy więcej bromu, 15 razy więcej magnezu i 10 razy więcej jodu niż woda morska. Brom działa kojąco na układ nerwowy, magnez przeciwdziała alergiom skórnym i oczyszcza oskrzela, a jod ma korzystny wpływ na funkcjonowanie pewnych gruczołów. Powietrze nad jeziorem jest wyjątkowo suche, a temperatura niezmiennie wysoka. Z powodu położeniu w depresji powietrze zawiera o 10 procent więcej tlenu, a brak miast i przemysłu decyduje o jego czystości. Wszystko to przyspiesza metabolizm i działa regenerująco i uodparniająco.

Z niezwykłych właściwości zdawano sobie sprawę już w IV wieku p.n.e. Nabatejczycy z morskiej zawiesiny robili środek do balsamowania zwłok i sprzedawali go Egipcjanom. Dziś najpopularniejsze są okłady z mułu, którym poddają się prawie wszyscy przebywający nad wodą. Błoto, które możemy kupić także w polskich drogeriach, rozsmarowuje się na ciele i z takim „makijażem” spaceruje się, aż do jego wyschnięcia. Potem wystarczy kąpiel w słonej wodzie i prysznic. Nasze ciało po „mineralnej bombie” jest jędrne i gładkie.

W odległym o kilka kilometrów Kumran znajdziemy wykopaliska słynne z odkrytych tu Zwojów znad Morza Martwego. Znalezienie ich uważane jest za jedno z najważniejszych odkryć w historii narodu żydowskiego. Pod koniec lat 40. młody beduiński pasterz poszukujący w jaskini zabłąkanej kozy trafił na zwoje ukryte w glinianych amforach. Okazało się, że okolice jaskini zamieszkiwali twórcy rękopisów – esseńczycy, członkowie zbuntowanej sekty żydowskiej, którzy nie mogąc pogodzić się ze zbyt liberalną i dekadencką atmosferą miast schronili się w odludnym miejscu i prowadzili ascetyczny tryb życia. Żyli tu w latach 150 r. p.n.e. do 68 r. n.e., tworząc komuny utrzymujące się z uprawy roli i hodowli owiec. Większość czasu poświęcili na studiowanie Starego Testamentu i innych tekstów religijnych.

W ruinach dokładnie widać wodociągi, kanały i zbiorniki na wodę. Można też zobaczyć jadalnię, salę posiedzeń, skryptorium, łaźnie rytualne, warsztaty garncarskie, cmentarz. Nieco wyżej położone są groty, gdzie przechowywano rękopisy.

Morze Martwe owiane jest też inną, bardzo tragiczną legendą. Tradycja głosi, że na dnie jeziora spoczywają pozostałości Sodomy i Gomory, biblijnych miast zniszczonych przez ogień, co stanowiło karę dla ich bezbożnych mieszkańców. Księga Rodzaju zawiera historię jednego z krewnych Abrahama, któremu wraz z rodziną pozwolono uniknąć zagłady, pod warunkiem, że nie będą oglądać się za siebie. Żona Lota nie mogła oprzeć się pokusie zerknięcia przez ramię i została zamieniona w słup soli. Stoi tak do dziś na południowo-zachodnim krańcu jeziora, pośród licznych solnych kolumn.

Na podstawie tekstu Marzeny Kądzieli

Morze Martwe

Najgłębsza depresja świata

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ